.jpg)
Choć 17 listopada nie dopisała pogoda, pierwszy 3RUN MEETING, zorganizowany przez West Jumping Team i FEEL FREE, można zaliczyć do imprez udanych. Z uwagi na deszcz meeting odbył się na sali gimnastycznej, lecz humor i kondycja dopisywały wszystkim. Dzięki temu zaproszeni przez West Jumping Team free runnerzy mieli okazję podczas meetingu pokazać swoje umiejętności i nauczyć się czegoś nowego. Choć uczestnicy trochę żałowali, że nie mogą ruszyć w miasto, to świetnie wyposażona sala, na której mogli ćwiczyć do woli, zrekompensowała wszystko…
Niedługo po meetingu krótkiego wywiadu na Gadu-Gadu udzielił nam Mah z West Jumping Team, który znalazł pomiędzy swymi obowiązkami i treningami chwilę, by opowiedzieć nam o tym, co działo się w Łodzi:
Feel Free: Jesteś zadowolony z imprezy?
Mah: Oczywiście! O tym, jak udany był 3Run Meeting najlepiej świadczy to, że do dziś mam zakwasy! Podczas całej imprezy panowała fantastyczna atmosfera i sądzę, że wszyscy świetnie się bawili
FF: Ile osób się zjawiło na meetingu? Były jakieś kryteria selekcji?
Mah: Było około 40 osób. W większości były to osoby z jakimś doświadczeniem, jeśli chodzi o 3run i akrobatykę uliczną, ale pojawiło się też kilku początkujących free runnerów. Nie odrzucaliśmy takich zgłoszeń, bo przecież chodziło o to, by każdy mógł się czegoś nauczyć. Natomiast jeśli chodzi o selekcję to przyjęliśmy kryterium wieku. Ze względów bezpieczeństwa na meeting mogły przyjechać osoby powyżej 16 roku życia. Młodszych entuzjastów naszej dyscypliny zaprosimy w następnych latach…
FF: Powiedz nam kilka słów o głównych założeniach meetingu…
Mah: Przede wszystkim chodziło o to, byśmy mogli się wszyscy lepiej poznać. Ale też chcieliśmy wymienić się między sobą doświadczeniami i umiejętnościami, a także poznać nowe tricki. Impreza miała więc trochę charakter towarzyski, ale przede wszystkim treningowo-warsztatowy. Myślę, że to się udało w stu procentach…
FF: Czyli nie było żadnego elementu rywalizacji?
Mah: Wiadomo, że w głębi duszy wszyscy chcieli się pokazać z jak najlepszej strony. Atmosferę podsyciła też obecność mediów. W końcu każdy by chciał, żeby to właśnie jego podziwiano… Ale rywalizacji jako takiej nie było. Była dobra zabawa i solidny trening!
FF: Skoro mowa o podziwie, kto zrobił na Tobie największe wrażenie?
Mucha: Było kilka osób, które podziwiam, jednak staram się nie patrzeć z tej perspektywy. W zasadzie każdy, kto przyjechał do Łodzi miał coś ciekawego do pokazania.
FF: A słyszałeś jakieś rozmowy na temat meetingu wśród członków innych teamów?
Mah: Tak, meeting bardzo się podobał, wiele osób było pod wrażeniem dobrej organizacji. Myślę, że nikt nie żałował, że przyjechał do Łodzi tego dnia.
FF: Obyło się bez kontuzji?
Mah: Z tego co widziałem, nikt nie doznał kontuzji. Wiadomo, obicia czy zadrapania się zdarzały, ale to normalne w tym sporcie.
FF: Czekasz już na kolejny meeting?
Mah: Pewnie! Mam nadzieję, że kolejny odbędzie się przy lepszej pogodzie i po warsztatach w sali będziemy mogli ruszyć na ulice… A teraz wybaczcie, ale muszę pędzić. Pozdrawiam wszystkich!
… Wyłączył Gadu-Gadu i tak nas zostawił. Jak go znamy pewnie pobiegł… na miasto :)
A oto jedna z telewizyjnych relacji z meetingu.
Zobacz, co się działo na meetingu i obejrzyj na zdjęciach popisy uczestników:
A na zakończenie grupowe zdjęcie wszystkich uczestników:
.jpg)